﻿<title_newspaper=”Chłopska Droga”>
<title_article=”Nie osłabiać walk o plan skupu”>
<author_1=”A. Pliszka”>
<author_2=””>
<language=”pl”>
<style=”press”>
<year="1951">
<month="12">
<date=”1951-12-23”>
<period=”w”>
<status=”1_obieg”>
<support=”paper”>
Dziesiątego grudnia powiat Srem (woj. poznańskie) zwolniony został od miarek i odsypów. Sprawiło to wielkie zadowolenie chłopom, którzy wypełnili swój obywatelski obowiązek. Zasłużyli na to w pełni.
Ale obok tych chłopów, którzy słusznie i sprawiedliwie nagrodzeni zostali za szybkie wypełnienie swych obowiązków względem państwa, z przywileju korzystają także — zupełnie niesłusznie — ci, którzy ze swego obowiązku sprzedaży nadwyżek zbożowych jeszcze się nie wywiązali.
Ci ludzie pieką teraz swoją pieczeń przy cudzym ogniu. I o nich nie wolno nam zapominać. Powiatowe, gminne i gromadzkie organizacje partyjne i urzędy nie powinny zadowolić się stwierdzeniem faktu, że powiat osiągnął już „dużo” — całe 90% łanu zbożowego. Z wielką stanowczością powinniśmy się domagać wypełnienia obowiązku sprzedaży zboża przez wlokącą się w ogonie resztę mieszkańców gmin i gromad.
Co mówią cyfry
Weźmy dla przykładu gminę Książ. Chłopi posiadający od 1 do 5 ha gruntu wykonali swój roczny plan zbożowy w 95%, od 5 do 10 ha — w 84%, od 10 do 14 ha — w 92%, od 14 do 20 ha — w 70%. Jeszcze wymowniejsze cyfry są w gminie kurnickiej, gdzie chłopi posiadający powyżej 20 ha ziemi wypełnili plan zbożowy tylko w 62%, w gminie Dolsk — w 64,8%, a w gminie Srem — w 73% (dane z dnia 7.XII).
Z cyfr tych widać jasno, kto się ociąga, kto gra na zwłokę, kto nie wywiązał się z planu. Jakże tacy mogą na równi z uczciwymi chłopami korzystać ze zwolnień od miarek i odsypów?
Dlaczego osobisty przyjaciel jaśnie pana Stanisława Mikołajczyka — Wojciech Droździk z Bnina, posiadacz 62 ha gruntu — zalega z 8 tonami zboża? Czyżby nie miał?
</support>
</status>
</period>
</date>
</month>
</year>
</style>
</language>
</author_2>
</author_1>
</title_article>
</title_newspaper>